ROZDZIAŁ 1
*Harry*
-Hazza, no dalej! Wstawaj!- słyszę czyjś głos, a po chwili puchata
poduszka ląduje na mojej głowie, skutecznie mnie dobudzając.
Zauważam szatyna, wpatrującego się we mnie wyczekująco.
-Li, wyluzuj. Już wstaję!- bronię się.
I rzeczywiście mam taki zamiar, ale prześcieradło zdaje się być magnesem, przyciągającym mnie do siebie.
-Haaaryyy- woła, ociągając się, kiedy widzi brak zmiany mojego
położenia.
-Mówiłem już, jak bardzo cię nienawidzę?- próbuję być zły.
-Mówiłem już, jak bardzo cię nienawidzę?- próbuję być zły.
-Tak naprawdę, to mnie uwielbiasz, wiem to- próbuje uśmiechnąć się
najszerzej jak się da.
Przyglądam się temu z rozbawieniem, aż wreszcie postanawiam przerwać.
-Okej, Li! Stop, bo ci jeszcze policzki pękną!
Mój współlokator po tym, jak zauważa moje powolne ruchy, wzdycha głośno i
kieruje się do drzwi.
Najchętniej oddaliłbym się z powrotem w podróż do malowniczej krainy
snów, ale nie mogę zawieść kolegi.
Z niewiadomego powodu poprosił mnie o wspólne odebranie listu z poczty.
Tłumaczył, że to wiadomośc, od której zależy jego przyszłość, ale nie
może zdradzić nic więcej.
Zdziwiło mnie to, jak tajemniczy był, ale pomimo tego postanowiłem go
wesprzeć.
W końcu od tego właśnie są przyjaciele.
Wstaję powoli z łóżka i odgarniam lekko spocone włosy z twarzy.
Po kolejnym poganiającym mnie krzyku, decyduję się wziąć pierwsze
ubrania, które rzucą mi się w oczy i tym sposobem wchodzę do łazienki z
błękitną koszulą, białymi bokserkami i czarnymi, obcisłymi rurkami z
przetarciami na kolanach.
Pośpiesznie szczotkuję zęby i szukam skarpetek bez dziur.
Nie zawracając sobie głowy zbyt skomplikowanym ułożeniem fryzury, biegnę do kuchni.
-Ta daam!- krzyczę, zaskakując tym Liam'a.
On wypija tylko ostatni łyk kawy i już po chwili jest gotowy do wyjścia.
Ubieramy kurtki, przewiązujemy szaliki przez szyję, nakładamy czapki i wychodzimy na dwór.
Idziemy wąskimi alejkami, mijając ludzi, którzy obdarzają nas wieloma 'dzień dobry'.
Odpowiadamy im tym samym i wracamy do prowadzonej rozmowy.
Chłopak oczywiście denerwuje się, kiedy widzę, jak małej dziewczynce
upada lalka i stwierdzam, że muszę jej pomóc.
Ale cóż...
Tak bardzo jak nie chcę spowalniać wycieczki, tak bardzo uwielbiam
dzieci.
Schylam się i doganiam kobietę z wózkiem, wręczając im zgubę.
Dziewczynka, trzymając zabawkę ponownie w swoich drobnych i bladych
rączkach dziękuje mi i obdarza mnie najcieplejszym uśmiechem, jaki
kiedykolwiek widziałem.
Zatracam się w dziecięcym uroku na tyle mocno, że dopiero po chwili
słyszę chrząkanie i z żalem żegnam się z małą.
Dalsza droga mija bez zbędnych przystanków, a kiedy wreszcie docieramy
pod budynek poczty, Liam nie może utrzymać emocji na wodzy i podskakuje
kilka razy.
Przechodzimy przez drzwi i skręcamy w korytarz, prowadzący do windy.
Wjeżdżamy nią na drugie piętro.
Ustawiamy się w jednej z kilku kolejek i czekamy, aż nas
przyjmą.
Po zaledwie piętnastu minutach mój współlokator trzyma w rękach lśniącą
od czystości, białą kopertę.
Nie może opanowac drgawek, więc otwarcie jej zajmuje mu nieco więcej
czasu.
W końcu zaczyna czytać, obgryzając przy tym paznokcie.
Zgaduję, że wyszukuje w tekście konkretnej informacji.
Jestem pewien, że ją znalazł, kiedy jego źrenice rozszerzają się, a
spod powiek zaczynają wypływać łzy.
Rzuca mi się na szyję i kręci się ze mną dookoła.
Czekam, aż jego emocje opadną, a wtedy pytam:
-Liam, powiesz mi?
-Ahh..No tak..-przerywa-
Dostałem staż w Nowym Jorku!!- dokończa z piskiem jak u małego dziecka, które zabiera się do sklepu z zabawkami.
-Wow, stary, gratulacje!
-Dzięki, to wiele dla mnie znaczy.
-A kiedy wyjeżdżasz?- pytam zaciekawiony.
Przełyka nerwowo śline, zanim decyduje się odezwać.
-Za kilka dni, przykro mi.
Moja mina zmienia się natychmiast.
Wiem o co mu chodzi.
Przez caly czas, od kiedy mieszkamy razem nie rozstawaliśmy się na dłużej niż jeden dzień.
Nie chcę zostać sam, ale zrobię wszystko, aby byl szczęśliwy i spełniał marzenia.
-Będzie mi ciebie brakowało, bracie.
___________________________
BARDZO WAS PROSZĘ O KOMENTARZE.
___________________________
BARDZO WAS PROSZĘ O KOMENTARZE.
Jest naprawde super, nie doszukalam sie zadnych bledow, ani nawet ortografow! Haha. Pomysl mi sie podoba, wszystko dobrze komponujesz itp na razie jest dobrze, czekam na next! xx /@Caterinepe
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo xx
OdpowiedzUsuńMyślę, że błędy jakieś tam pewnie są hah
Dzięki takim komentarzom mam ochotę pisać dalej :)
Mi się bardzo podoba! :) Ogólnie już uwielbiam twój sposób pisania, twój charakter pisania (idk jak to ująć haha) :D Muszę przyznać, że jestem zaciekawiona ciągiem dalszym, zobaczymy co się dalej stanie :) Powodzenia w pisaniu! <3
OdpowiedzUsuń